*Lotnisko Oczami Violetty*
Odwróciłam się.Odeszłam od Harrego .Łza spłynęła mi po policzku. Dołączyłam do taty.
- Czy coś się stało ? - zapytał z ciekawością.
- Nie nic - powiedziałam ze smutkiem
- Przecież widzę
- Tato spokojnie.Nic się nie stało - kłamała
Siedzieliśmy w ciszy.Mój tato robił coś na tablecie.Nudziło mi się.Postanowiłam się przejść.
- Pójdę po coś do picia - skłamałam znowu
- Tylko nie za długo.
- Dobrze-powiedziałam odchodząc
Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Wpadłam na niego na ulicy.Później pierwsza randka we francuskiej restauracji.Pierwszy pocałunek w deszczu.Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam że na kogoś wpadłam.Poczułam tylko że upadłam
- Jjjja bardzo przepraszam - usłyszałam męski głos z włoskim akcentem.
- Czy coś się stało ? - zapytał z ciekawością.
- Nie nic - powiedziałam ze smutkiem
- Przecież widzę
- Tato spokojnie.Nic się nie stało - kłamała
Siedzieliśmy w ciszy.Mój tato robił coś na tablecie.Nudziło mi się.Postanowiłam się przejść.
- Pójdę po coś do picia - skłamałam znowu
- Tylko nie za długo.
- Dobrze-powiedziałam odchodząc
Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim.
- Tylko nie za długo.
- Dobrze-powiedziałam odchodząc
Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Wpadłam na niego na ulicy.Później pierwsza randka we francuskiej restauracji.Pierwszy pocałunek w deszczu.Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam że na kogoś wpadłam.Poczułam tylko że upadłam

-Jjja bardzi przepraszam - usłyszałam męski głos z włoskim akcentem.
- Nie no to moja wina.Powinnam bardziej uważać. - powiedziałam.Podniosłam się.
- Na pewno nic Ci nie jest ? - zapytał dla pewnośc
- Tak.A wg jestem Violetta ale mówią mi Tini - przedstawiam się.
- Ja jestem Federico ale znajomi mi mówią Fede. - powiedział.Uścisnęliśmy sobie dłonie na przywitanie - Skąd jesteś ?
- Mieszkałam tutaj przez kilka lat a teraz wracam do Buenos Aires mojego rodzinnego domu - powiedziałam- Serio? Wiesz ja też jestem z Buenos Aires.W sensie z narodowości jestem Włochem co słychać w moim akcencie. - Powiedział.Zaśmialiśmy się.Spojrzałam na zegarek.Zaraz będzie mój samolot.
- Ja będę musiała już iść - powiedziałam
- Okej - powiedział ze smutkiem - Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy w Buenos Aires - dodał z uśmiechem
- Ja też - powiedziałam.Odwróciłam się i odeszłam.Federico wydawał się fajny.Miałam nadzieje że go jeszcze spotkam.Doszłam do taty.
- Co tak długo ? - zapytał nie odrywając wzroku od tabletu..
- Kolejki - odpowiedziałam - Zaraz mamy samolot.
- No to chodźmy powoli. - powiedział.Schował tablet do szkoły i wstał.Wzięłam walizkę i poszliśmy.
* W domu Violetty, Oczami Olgi *
Przygotowywałam dla Violetty jej ulubione ciasto.Cieszyłam się że moja mała dziewczyna wraca.Tęskniłam za Violettą.Widziáłam ją 3 lata temu.Do kuchni wpadli Ramalo i Jade. Jak zwykle się kłócili.
- Panno Jade jetem święcie przekonany że Violetta nie będzie chciała żadnego przyjęcia.Wystarczy jej zwykłe ciasto Olgi.
- Oj Ramalo nie znasz się. Na pewno się ucieszy.
- Przecież nie ma tu żadnych znajomych,
- Znajdzie sobie.Prawda Olga.
- Panno Jade nasze Violetcie starczy zwykły tort jej ulubiony. - powiedziałam
- Wy się wg nie znacie - powiedziała i wyszła
- Co za baba - powiedziałam
- Olgo proszę - powiedział Ramalo i wyszedł.Wróciłam do przygotowywania ciasta
* Studio * Sala do śpiewu * oczami Ludmiły
Na zajęciach u Anie miałam zaśpiewać swoją piosenkę.Zaśpiewałam jak zwykle świetnie.Oczywiście Angie jak zwykle musiała się uczepić że nie trafiam w odpowiednie nuty. Przewróciłam oczami.Ale i tak byłam z siebie dumna.Do sali wszedł spóźniony Leon.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedział do Angie. Podszedł do mnie.Pocałował mnie w policzek-Hej kochanie.Jak ci poszło - zapytał - Jak zawsze świetnie - odpowiedziałam z uśmiechem.Zadzwonił mój telefon.Dzwonił mój telefon.- Emm- za jąkałam się - Muszę to odebrać
- Dobrze ale szybko - powiedziała Angie.
Wyszłam z sali.
- Halo ?
- Cześć córciu co słychać. - usłyszałam głos mojego taty. Napłynęły mi łzy do oczu.Tęskniłam za nim ale jednocześnie byłam zła że mnie zostawił
- po co dzwonisz. ? - zapytałam oschle
- Zapytać co tam i poinformować cię że razem z twoją siostrą wracamy do Buenos Aires.
- Serio ? - nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie.Nie wiedziałam się z nim 10 lat może dłużej
- Ludmiła wracaj do sali - pośpieszała mnie Angie
- Dobrze - powiedziałam - Zadzwonię później
Powiedziałam. Rozłączyłam się i wróciłam na zajęcia
****************
Taki drugi rozdzaił :*
Myślę że wam się spodoaba <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz