niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 2

 *Lotnisko Oczami Violetty* Odwróciłam się.Odeszłam od Harrego .Łza spłynęła mi po policzku. Dołączyłam do taty. - Czy coś się stało ? - zapytał z ciekawością. - Nie nic - powiedziałam ze smutkiem - Przecież widzę - Tato spokojnie.Nic się nie stało - kłamała Siedzieliśmy w ciszy.Mój tato robił coś na tablecie.Nudziło mi się.Postanowiłam się przejść. - Pójdę po coś do picia - skłamałam znowu - Tylko nie za długo. - Dobrze-powiedziałam odchodząc Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Wpadłam na niego na ulicy.Później pierwsza randka we francuskiej restauracji.Pierwszy pocałunek w deszczu.Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam że na kogoś wpadłam.Poczułam tylko że upadłam - Jjjja bardzo przepraszam - usłyszałam męski głos z włoskim akcentem. - Czy coś się stało ? - zapytał z ciekawością. - Nie nic - powiedziałam ze smutkiem - Przecież widzę - Tato spokojnie.Nic się nie stało - kłamała Siedzieliśmy w ciszy.Mój tato robił coś na tablecie.Nudziło mi się.Postanowiłam się przejść. - Pójdę po coś do picia - skłamałam znowu - Tylko nie za długo. - Dobrze-powiedziałam odchodząc Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim. - Tylko nie za długo. - Dobrze-powiedziałam odchodząc Idąc myślałam o Harrym.Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zrywając z nim.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Wpadłam na niego na ulicy.Później pierwsza randka we francuskiej restauracji.Pierwszy pocałunek w deszczu.Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam że na kogoś wpadłam.Poczułam tylko że upadłam
-Jjja bardzi przepraszam - usłyszałam męski głos z włoskim akcentem. - Nie no to moja wina.Powinnam bardziej uważać. - powiedziałam.Podniosłam się. - Na pewno nic Ci nie jest ? - zapytał dla pewnośc - Tak.A wg jestem Violetta ale mówią mi Tini - przedstawiam się. - Ja jestem Federico ale znajomi mi mówią Fede. - powiedział.Uścisnęliśmy sobie dłonie na przywitanie - Skąd jesteś ? - Mieszkałam tutaj przez kilka lat a teraz wracam do Buenos Aires mojego rodzinnego domu - powiedziałam- Serio? Wiesz ja też jestem z Buenos Aires.W sensie z narodowości jestem Włochem co słychać w moim akcencie. - Powiedział.Zaśmialiśmy się.Spojrzałam na zegarek.Zaraz będzie mój samolot. - Ja będę musiała już iść - powiedziałam - Okej - powiedział ze smutkiem - Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy w Buenos Aires - dodał z uśmiechem - Ja też - powiedziałam.Odwróciłam się i odeszłam.Federico wydawał się fajny.Miałam nadzieje że go jeszcze spotkam.Doszłam do taty. - Co tak długo ? - zapytał nie odrywając wzroku od tabletu.. - Kolejki - odpowiedziałam - Zaraz mamy samolot. - No to chodźmy powoli. - powiedział.Schował tablet do szkoły i wstał.Wzięłam walizkę i poszliśmy.
* W domu Violetty, Oczami Olgi * Przygotowywałam dla Violetty jej ulubione ciasto.Cieszyłam się że moja mała dziewczyna wraca.Tęskniłam za Violettą.Widziáłam ją 3 lata temu.Do kuchni wpadli Ramalo i Jade. Jak zwykle się kłócili. - Panno Jade jetem święcie przekonany że Violetta nie będzie chciała żadnego przyjęcia.Wystarczy jej zwykłe ciasto Olgi. - Oj Ramalo nie znasz się. Na pewno się ucieszy. - Przecież nie ma tu żadnych znajomych, - Znajdzie sobie.Prawda Olga. - Panno Jade nasze Violetcie starczy zwykły tort jej ulubiony. - powiedziałam - Wy się wg nie znacie - powiedziała i wyszła - Co za baba - powiedziałam - Olgo proszę - powiedział Ramalo i wyszedł.Wróciłam do przygotowywania ciasta 
* Studio * Sala do śpiewu * oczami Ludmiły Na zajęciach u Anie miałam zaśpiewać swoją piosenkę.Zaśpiewałam jak zwykle świetnie.Oczywiście Angie jak zwykle musiała się uczepić że nie trafiam w odpowiednie nuty. Przewróciłam oczami.Ale i tak byłam z siebie dumna.Do sali wszedł spóźniony Leon. - Przepraszam za spóźnienie - powiedział do Angie. Podszedł do mnie.Pocałował mnie w policzek-Hej kochanie.Jak ci poszło - zapytał - Jak zawsze świetnie - odpowiedziałam z uśmiechem.Zadzwonił mój telefon.Dzwonił mój telefon.- Emm- za jąkałam się - Muszę to odebrać - Dobrze ale szybko - powiedziała Angie. Wyszłam z sali. - Halo ? - Cześć córciu co słychać. - usłyszałam głos mojego taty. Napłynęły mi łzy do oczu.Tęskniłam za nim ale jednocześnie byłam zła że mnie zostawił - po co dzwonisz. ? - zapytałam oschle - Zapytać co tam i poinformować cię że razem z twoją siostrą wracamy do Buenos Aires. - Serio ? - nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie.Nie wiedziałam się z nim 10 lat może dłużej - Ludmiła wracaj do sali - pośpieszała mnie Angie - Dobrze - powiedziałam - Zadzwonię później Powiedziałam. Rozłączyłam się i wróciłam na zajęcia
****************

Taki drugi rozdzaił :*
Myślę że wam się spodoaba <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz