poniedziałek, 26 maja 2014

Rozdział 3


*W samolocie, Oczami Violi*
Jeju jeszcze 10 godzin lotu ,a to dopiero początek lotu. Cały czas myślałam o spotkaniu z Olgą, Ramallo i moją siostrą. Dawno ich nie widziałam. Mój tato rzadko kiedy wspominał o mojej siostrze. Nawet nie pamiętam jak ona miała na imię. Moje myśli przeniosły się na ładnego Włocha o imieniu Federico. Wydawał się miły i do tego fajny chciałabym go kiedyś spotkać w Buenos Aires, może go kiedyś tam spotkam.. Zachciało mi się pić. Więc wstałam i chciałam już iść ale zatrzymał mnie tato.
-Gdzie idziesz?
-Po wodę-odpowiedziałam zgodnie z prawdą
-Mi też możesz wziąć
-Okej
Poszłam i wzięłam 2 butelki. Jak już je wzięłam to wróciłam na miejcie Podałam jedną taie i postanowiłam się zdrzemnąć bo zostało jeszcze 9 godzin i  30 minut. Spokojnie mogę iść spać.


*W tym samym czasie *
*Studio 21, Oczami Naty*

Lu po tym jak chwile siedziała na korytarzu weszła do klasy było widać że płakała bo miała łzy w oczach i do tego letko rozmazany makijaż ale tego nie było widać. Ja zauważyłam bo ją znam dobrze i to od kilku lat. Pewnie nawet Leon tego nie zauważył. Ludmiła usiadła obok mnie i powiedziała że musimy porozmawiać na przerwie. 

*Po lekcji u Angie*
(Wyobrażcie sobie że to jest Toaleta)
Z Ludmi poszłyśmy do łazienki bo musiała poprawić makijaż i mi powiedzieć. Jeszcze powiedziała że nikt tego nie może usłyszeć wiec to jest inny powód.  Postanowiłam że zacznę ten temat bo ona to chyba nie ma zamiaru. 
- Lu powiesz mi wreście o co chodziło, że do sali zapłakana przyszłaś? 
-okej- zrobiła chwile przerwy- dzwonił do mnie mój ojciec
-to ty masz ojca?
-tak mam ale nie widziałam go jakieś 10 lat. wyjechał jak moja matka umarła bo była piosenkarką.
-Alee jak to przecież twoja mama żyje i mieszka z tobą- zaczęłam już nie kumać o co jej chodzi
-Natalia czy ja muszę ci wszystko tłumaczyć? Ja jestem adoptowana ja nie mam naprawdę na nazwisko Ferro tylko inaczej. Tylko nie pamiętam jak
-A wiesz jak sie ta twoja siostra nazywa?. A ona wogule tu wraca czy co? Skąd o tym wiesz o tym adoptowaniu i tak dalej?
-Nie nie wiem jak sie ona nazywa i nie wiem jak ona wygląda. Tak ona wraca z ojcem do Buenos Aires.
-A skąd o tym wiesz?
-No powiedziałą mi to Lucja powiedziała że powie mi że już nie będzie mnie okłamywać i tak wkącu prawdy sie dowiem i tak. A to jest odpowiedni moment
-A kto to Lucja ?
-Moja była matka 
-Aaa...
-A teraz idź mi po wode
-Już robi się -powiedziałam i wyszłam. Po kilku minutach widziałam jak idzie do szafki. 

*Oczami Cami*

Siedziałam sobie w toalecie i usłyszałam rozmowę Ludmiły i Nati. Nie mogłam w to uwierzyć że ona ma siostrę pewnie wredna tak samo jak ona. W kacu są rodziną. Musze powiedzieć o tym z Fran i Maxi ciekawe jak oni na to zaragują.

*Dom Violetty*
*Oczami Jade
-Matias zrozum ja chce by Violetta i jej siostra mnie polubiły-powiedziałam
-Jade na pewno cie polubią-powiedział. Mój brat był "pożadny". Chyba w jego snach.
-W końcu z Violettą widzę się pierwszy raz od 3 lat. A co jeżeli ona mnie nie pamięta?-zaczęłam panikować co to będzie.
-Uspokój się Jade-uspokajał mnie brat.
-Teraz ważniejsze jest żebyś wyszła za Germana-dodał
-No wiem ale na tamtych też mi zależy-odpowiedziałam.Wstałam z kanapy i poszłam na górę.

*Studio* Oczami Ludmi*
-Ludmiła! -zawołał Leon
-Co się stało kotku?
-Pablo ma do Ciebie sprawę-odpowiedział
-Serio?-trochę mnie to zdziwiło
Poszłam poszukać Pablo.akurat był w pokoju nauczycielskim więc nie musiałam go za bardzo szukać. Weszłam i powiedziałam:
-Pablo ,miałeś chyba jakąś sprawę dla mnie.
-No tak, chodzi o sprawę przedstawienia,Franscesca zrezygnowała więc ty zagrasz rolę główną-powiedział ale nie był za bardzo tym  szczęśliwy
-Serio?!-ucieszyłam się tym . Tak się ucieszyłam, aż podskoczyłam z radości
 -Tylko się tak nie ciesz. Jedno twoje wykroczenie i tracisz swoją rolę
-Spokojnie Pablo nie zawiodę cię
-To tyle możesz już iść
Wyszłam z gabinetu.Cały czas byłam wesoła. Podeszła do mnie Naty.
-A co ty taka wesoła?-Zapytała Naty
-Zgadnij kto zagra główną role w przedstawieniu-zapytałam jej się szczęśliwa
-Ty?
-No tak ja, Pablo dopiero zrozumiał jaka jestem świetna i dał mi tą rolę-powiedziałam.Stałyśmy tak przez chwile, po chwili zaczęłam.-Na co czekasz?Załatw mi salę do prób-powiedziałam
-Tak już idę-odpowiedziała i pobiegła.

*Oczami Fran*
Szukałam czegoś w szafce, aż nagle podbiegł do mnie zdyszany Maxi
-Fran!Widziałaś Cami?-zapytał
-Nie a dlaczego pytasz?-zapytałam
-Mam dla niej newsa.Wpadłem na czadowy pomysł
-Nie wiem gdzie jest-odpowiedziałam. W tym samym czasie podeszła do nas Cami z Braco
-Słuchajcie mam super newsa. Ale nie mogę wam o tym tutaj powiedzieć
-To może po szkole w Resto?-zapytałam
-Okey
-Ty-wskazał Maxi na Cami -Idziesz ze mną muszę ci coś pokazać-złapał ją pod rękę i poszli a Braco poszedł za nimi.W tym samym momencie zadzwonił do mnie nieznany numer.
-Halo?-zapytałam
-Fran jak dobrze cię słyszeć-odpowiedział głos w słuchawce.  Brzmiał bardzo znajomo po chwili już skojarzyłam ten głos
-O,boże to ty-ucieszyłam się
                       
jak myślicie kto to był???
i przepraszamy was że tak długo musieliście czekać na następny rozdział. Mamy nadzieje, że następny będzie szypciej